
Wielokrotnie każdy z nas znajdował się w sytuacji gdy zadawał sobie pytanie – odpuścić – czy zawalczyć o swoje ? Wbrew pozorom w każdej dziedzinie życia panuje odwieczna walka . Walka o przywództwo , walka o władzę, lepszą pracę , nowe terytoria, to tylko namiastka …. Obserwujemy ciągłą walkę polityczną, która toczy się w sejmie, w mediach i ciągle słyszymy , że najlepszą obroną jest atak. I nic nie znaczy już przysłowie – jaką bronią walczysz – od takiej zginiesz , oddajemy ciosy na prawo i lewo , śpieszymy się by przypadkiem ktoś nas w tym nie ubiegł. Główną nasza bronią stały się słowa , szkalowanie, napuszczanie jednych na drugich, knucie , donoszenie – to najczęstsze taktyki stosowane przez nas. Czego bronimy najczęściej ? Najważniejsza jest nasza pozycja w hierarchii społecznej , a więc stanowisko , praca, partia polityczna . Naszą bronią jest manipulacja , to ona sprawia, że zdobywamy coraz więcej swoich zwolenników i przez to umacniamy nasza pozycję. Za nic mamy zasady , tylko mówimy jak to jesteśmy prawi i sprawiedliwi – to inni są źli i zawistni, to Oni są wszystkiemu winni , a my … jedyni słuszni bronimy się tylko przed Nimi. Niestety taka postawa do niczego nie prowadzi , a wręcz wzmaga agresję i powoduje nienawiść . Czasami trzeba odpuścić, wiedzieć kiedy przestać. Zażartość nas zatruwa jak najgorsza broń , broń, która prowadzi do samozniszczenia . Walczą wszyscy , więc czemu mamy nie walczyć my ? Bez walki się nie podawać – to niezła maksyma , jakże banalna , a jakże skuteczna . Ileż to razy się do niej odwołujemy ? Bo tylko lubimy opowiadać jacy to jesteśmy prawi, szlachetni, nasza prawda i racja jest jedynie słuszna , a inni są „be.” Człowiek zawsze myślał jakąż to nową broń wymyślić , która ułatwi mi osiągniecie celów , po trupach do celu – znamy takie przysłowie . Pokaż mi swoich wrogów , a powiem Ci kim jesteś, niestety, współczesne militaria potrafią być równie aroganckie?
Tak niewielu z nas wybiera inną formę obrony . A może wystarczy odpuścić, ustąpić, poszukać kompromisu – zanim zaczniemy walkę , może potrzebne są argumenty , może taka broń oparta na prawdzie przyniosłaby lepsze efekty ? Zapewne tak by było i jest …. tylko czy aby na pewno udało by się nam obronić ? Już dzieci w przedszkolu wiedzą , że delikatność nie przysparza nam powodzenia, nie szanujemy ludzi dobrych, delikatnych, wrażliwych – nazywamy ich jednym słowem – mięczaki . Mięczak – to słabeusz – takiego bronią jest uciec od kłopotów, ustąpić pola, służyć innym – mocnym ludziom . A jednak trzeba wiedzieć , kiedy powinno się powiedzieć stop, kiedy walka staje się bezsensowną walką z wiatrakami. Człowiek wie, kiedy już powinien przestać, a jednak walczy dalej – bo bardzo nie lubimy oddawać pola, być tymi drugimi , bo niby dlaczego my właśnie mamy przestać walczyć ? I tak koło się zamyka , atakujemy – żeby się bronić, bronimy się przez atak , bo lepiej nigdy nie przegrywać . A kiedy przegrywamy …… wtedy tłumaczymy sobie, że To właśnie my ustąpiliśmy pierwsi …….. istna paranoja . I kto tu ma rację? Pamiętajmy tylko, że czasami bron i walka to nienajlepsze rozwiązanie.


Comments are closed.